agresja

Agresja u psów (I) – fakty i mity

Czym jest, a czym nie jest agresja u psów? Pierwszy odcinek mini-serii o agresji. 

Termin „agresja” ma dziś niemal wyłącznie negatywne konotacje. W ludzkiej komunikacji, zachowania agresywne są niedopuszczalne i stawiane w opozycji do (zalecanych) zachowań asertywnych. W związku z tym „agresja” ma dla nas negatywny wydźwięk. Dodatkowo, z agresją wiążemy najczęściej dominację, co znacznie utrudnia zrozumienie i radzenie sobie z tym problemem.

W mojej mini-serii na temat agresji opowiem o tym zjawisku więcej, wyjaśnię je i odczaruję. Na pierwszy ogień weźmiemy podstawy: czym jest, a czym nie jest agresja?

Agresja odczarowana

Nawet w „psiarskim” towarzystwie rzadko rozmawia się o agresji jako o czymś dla psa normalnym (chyba, że w towarzystwie osób trenujących IPO:) ). Właściciele chętnie opowiadają, jak bardzo przyjazny jest ich pies i jakie rzeczy pozwala sobie bez protestu robić. Kiedy przyznaję ze spokojem, że są sytuacje, w których mój pies zachowuje się agresywnie, wyczuwam niekiedy nagły wzrost napięcia. Podobnie, kiedy obca osoba podchodzi i pyta mnie, czy Rocca „gryzie”. „Owszem” – odpowiadam – „tak jak każdy pies”.  Taka odpowiedź budzi zazwyczaj dużą konsternację.

Tymczasem w świecie zwierząt agresja jest czymś zupełnie naturalnym. Według najlepszej znanej mi definicji,

„Agresja ma funkcję ustalenia i regulacji stanu życia społecznego w warunkach konkurencji o ograniczone zasoby.”

Inaczej rzecz ujmując, agresja zwierzętom jest potrzebna. Badacz ewolucji powiedziałby, że agresja ma funkcję adaptacyjną – pomaga zwierzęciu przystosować się i przetrwać. Gdyby tak nie było, zostałaby w toku ewolucji wyeliminowana jako cecha nieprzydatna.

Na agresję zawsze należy patrzeć przez pryzmat jej funkcji, a nie zachowania samego w sobie. Innymi słowy, aby zrozumieć agresję należy zastanowić się w jakim celu, z jakiej przyczyny pies przejawia zachowania agresywne – agresja nie jest bowiem celem samym w sobie. To, po co zwierzę zachowuje się agresywnie, jest w analizowaniu tego zachowania najważniejsze.

W przypadku większości zwierząt dość łatwo określić, dlaczego pojawiają się wśród nich zachowania agresywne. Najczęściej chodzi o partnerkę, pokarm, czy terytorium. Psy to jednak wyjątkowe zwierzęta – mimo, że nie konkurują o żadną z tych rzeczy z obcymi psami, spotykanymi na spacerach, ani z ludźmi, nadal przejawiają wobec nich zachowania agresywne. Dlaczego tak się dzieje?

Agresja psa, a agresja wilka

Mimo, że wielu właścicieli chciałoby widzieć w swoich psach ruchome maskotki, to prawda jest taka, że te maskotki zaledwie 30 000 lat temu wyewoluowały z wilków. W związku z tym wiele wilczych zachowań, w tym agresywnych, nadal w naszych „maskotkach” się odzywa. Co gorsza, w stosunku do wilków, u psów zaszła jedna, bardzo ważna zmiana.

agresja u psów
Psy prezentują zaledwie ułamek zachowań agresywnych swoich przodków – wilków.

Wśród wilków nadal panuje stary, dobry dobór naturalny, który sprawia, że repertuar wilczych zachowań jest dosyć stały i przewidywalny. Natomiast, jeśli chodzi o psy, to one od setek lat nie decydują samodzielnie, jak żyć i z kim płodzić potomstwo. Decydujemy za nie my – ludzie. W przypadku psów, przestały obowiązywać zasady doboru naturalnego. W związku z tym, o ile w stosunku do wilków, psy przejawiają o wiele mniej zachowań agresywnych, to jednak te zachowania są o wiele mniej przewidywalne – mówi się, że objawiają się w sposób mozaikowy.

Co więcej, ponieważ cecha agresywności, tak samo jak wszystkie inne cechy naszego psa, nie podlega doborowi naturalnemu, to istnieje spore ryzyko, że tak jak hodujemy psy ze zbyt długimi uszami lub zbyt dużymi fałdami skórnymi, „niechcący” hodujemy zwierzęta z nienormalnymi, niepotrzebnymi zachowaniami agresywnymi (bo dobór naturalny, który normalnie takie cechy by wygasił, nie może zadziałać).

Nawet najsłodszy misiek, pozwalający sobie niemal na wszystko, może nagle, ku zaskoczeniu właściciela, odkryć w sobie „wilka”. Mieszkając na co dzień z przedstawicielem tego gatunku, po prostu nie możemy tego ignorować. Jak jednak stwierdzić, kiedy agresja jest normalna, a kiedy już nie?

Agresja normalna i nienormalna

Kiedy Rocca oszczekuje psa, który próbuje odebrać jej frisbee, nie widzę w tym nic złego. Jeśli jednak każdy pies, który okazałby zainteresowanie jej zabawką, dostałby w zęby, z pewnością uznałabym to zachowanie jako coś, nad czym trzeba pracować. Nie wszystkie jednak sytuacje są tak klarowne.

agresja u psów
Dzień jak co dzień. Rocca atakuje przypadkowego spacerowicza. (Dla oburzonych: ŻART!!! To po prostu uchwycona chwila głupiej zabawy :))

Przykładowo, jeśli zapytamy właścicieli, co sądziliby o sytuacji, w  której ich pies ugryzłby osobę, która chciałaby go uderzyć, to część właścicieli z pewnością odpowie, że takie zachowanie byłoby według nich całkowicie zrozumiałe. Druga część – że nigdy nie chcieliby dopuścić, aby ich pies ugryzł kogokolwiek, nawet w takiej sytuacji. Inną odpowiedź na temat pożądanego poziomu agresji dostaniemy od właścicieli trenujących psy w sportach obronnych, inną – od właściciela psa – dogoterapeuty. Trudno oceniać, która postawa jest słuszna, ale możemy wysnuć jeden wniosek:

Nie ma czegoś takiego, jak „nienormalny poziom agresji u psów” – zawsze zachowanie psa trzeba przeanalizować w kontekście sytuacji, w jakiej się znalazł i cech psa. Są psy, które niemal nigdy nie przejawiają agresywności, są takie, które cechuje wysoki jej poziom. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, jaki jest pod względem agresji nasz pies i dostosowywać trening i aktywności pod tym kątem.

To na nas spoczywa odpowiedzialność wychowania psa w taki sposób, aby nie zachowywał się agresywnie, kiedy na to nie pozwalamy. Pies przychodzi do nas z genetycznym bagażem predyspozycji i cech, ale to od nas zależy, jak z tym bagażem postąpimy.

To nie jest agresja!

Jest kilka sytuacji, w których właściciele często źle identyfikują zachowanie psa jako agresję. Te sytuacje nie mają z agresją u psów nic wspólnego i należy je rozumieć inaczej:

  • Zachowania „agresywne” w zabawie: niektórzy behawioryści są skłonni stwierdzić, że warczenie psa w zabawie jest oznaką agresji i nie należy na nie pozwalać. Jest to błędne stwierdzenie. Badania wskazują, że psy doskonale potrafią rozróżnić, co jest zabawą, a co nią nie jest. Warczenie psa w trakcie zabawy nie ma więc roli agresji, jedynie pokazuje zaangażowanie psa w zabawę i jego entuzjazm. Przy tej okazji warto też wspomnieć, że zabawa z psem w przeciąganie szarpaka nie rozbudzi w psie agresji, jak to niektórzy twierdzą. Jest to świetny sposób na zbudowanie w zabawie więzi z psem oraz wzmocnienie jego pewności siebie, jeśli pozwolimy mu taką zabawę zwyciężyć.
  • Zachowania „agresywne” wobec innych gatunków: Niektórzy gonitwy psa za kotami czy ptakami łączą z psią agresją. Tymczasem agresja jest zachowaniem wewnątrzgatunkowym – w przypadku psów, jedynym wyjątkiem są ludzie. Jeśli chodzi o atakowanie innych zwierząt przez psa, mamy po prostu do czynienia z próbą realizacji psich popędów – łańcucha łowieckiego. To nie jest zachowanie agresywne i nie powinno być w ten sposób rozpatrywane.

Agresja u psów

Podsumowując krótko: Agresywne zachowania psów są czymś naturalnym – agresja jest cechą wpisaną w psi gatunek. Ze względu na brak doboru naturalnego, psy pod względem zachowań agresywnych są jednak dość nieprzewidywalne. Aby prawidłowo ocenić agresywne zachowanie psa i sobie z nim poradzić, powinniśmy zrozumieć jego funkcję i cel w określonej sytuacji. Nie warto martwić się wzmacnianiem agresji poprzez zabawę – psy doskonale rozróżniają zabawę od realnego życia.

To dopiero pierwsza część cyklu na temat psiej agresji. W kolejnych skupię się na przyczynach powstawania agresji u psów, micie agresji dominacyjnej i o tym, jak radzić sobie z nieakceptowalnymi zachowaniami agresywnymi u naszych psów. Czy macie problemy z agresją u psów?

  • Właśnie wiele osób zapomina, że zachowania agresywne są dalej zachowaniami socialnymi. Jak chociażby wyznaczanie granic pomiędzy psami, ostrzeganie, próby rozdzielenie. Ludzie też zachowują się agresywnie np, przepychajac się w kolejce do autobusu, czy trąbiąc na kogoś w innym samochodzie. Ale dalej są to zachowania normalne. Z tym, że pies pokazuje często zęby lub warczy, wiec jest to odbierane jako szykowanie się do ataku. Natomiast jak ktoś grozi środkowym palcam, lub pyta: „wp******lić Ci?” to jest traktowany jako agresywny, niezrównoważony cham. Ale robi dokłądnie to samo, tylko że po ludzku nie po psiemu. Są różne typy, różnie się zachowują i różnie inforumują, ale bardzo często akresja u psa tak jak piszesz jest błędnie odczytywana. A szkoda, no ale czego się spodziewać, skoro ludzi nawet w szkołach dla psów, niemal nie uczy się czytania psich sygnałów, interpretacji i obserwowania samych psów… Pies ma ładnie robić sztucki, nie ciągnąc na smyczy i być grzeczny czyt. w 100% uległy wobec całego świata. Więc nie wolno mu się nawet normalnie komunikowac, czy to z innymi psami czy z otoczeniem…

    • Masz rację. Agresywne sygnały to nadal próba komunikacji. Dlatego nigdy nie karcę Rocki, jeśli agresywnie odgania od siebie nachalne psy. Niektórzy się temu dziwią – „co pani pies taki agresywny” mówią, zupełnie ich nie obchodzi, że to ich pies jako pierwszy nie zachował zasad psiego savoir-vivre’u, a raczej, nie zdają sobie z tego sprawy. Dlatego właśnie postanowiłam wziąć byka za rogi i omówić temat nieco szerzej. Szczególnie, że kiedy zrobiłam krótki research, na temat agresji można przeczytać takie bzdury, że włos się jeży na głowie!

      • Tak trzymaj, trzeba uświadamiac, trzeba pisać, mówić o tym. Bo nawet w kręgu wydawać by się mogło świadomych psiarzy ludzie nie potrafią czytać subtelnych psich sygnałów (czy też za wszelką cenę starają sie udowodnić, ze jako psiarz z powolania wiedzą lepiej). Także na prawdę warto uświadamiać, podawać przykłady i tłumaczyć. A ja trzymam za cykl tych artykułów mocno kciuki. 🙂

  • Z jednej strony wydaje mi się, że wszyscy (a przynajmniej większość) rozumie rolę agresji jako zachowania obronnego i czegoś naturalnego, tak jak Ty o tym piszesz. Nie jest to jednak akceptowalne przez społeczeństwo. Ja również nie chciałbym dopuścić, aby pies kogoś ugryzł – nawet w samoobronie. Wiem, że za takie coś pies może mieć wiele problemów, a w najgorszym wypadku zostać uśpiony.

    Z drugiej strony – jest agresja i jest ”agresja”, czyli pewne wyładowywanie frustracji, nerwowość i utracenie kontroli nad sobą. Często można znaleźć informacje o psach, które wpadają w pewien amok, gdzie potrafią warczeć i ugryźć nawet własnego właściciela.

    Co do pytania – nasz owczarek ma problem z reaktywnością – bardzo ciągnie i szczeka na inne psy. Jednak jak tylko podejdzie to już jest ok i są najlepszymi kumplami. Byliśmy u wielu specjalistów i wszyscy rozkładają ręce ”ta rasa tak ma” 🙂

    • Ja wiele razy widziałam właścicieli, którzy karcą swoje psy za warczenie czy szczekanie, kiedy według mnie było to zachowanie uzasadnione (inną sprawą jest w ogóle kwestia karcenia psa za takie zachowanie) – stąd ten artykuł i ta seria. Co do sytuacji, w której mój pies mógłby kogoś ugryźć – z pewnością wolałabym tego uniknąć, ale nie wiem, czy nie wolałabym, żeby mój pies nie obronił się w wielkiej potrzebie. Zdaję sobie sprawę z możliwych konsekwencji, wiem, to jest trudny temat. Nie jestem w stanie jednoznacznie tu odpowiedzieć na 100% tak lub nie.
      Jeśli chodzi o wyładowanie frustracji i sytuacje o których piszesz, to najczęściej to kwestia agresji przeniesionej. Jeśli pies nie może zrealizować popędu na obiekcie, na którym chce (np. listonoszu za furtką), to przenosi ją na podobny obiekt, do którego ma dostęp (np. właściciel). Może się zdarzyć, że najlepszy na świecie pies ugryzie w ten sposób właściciela. To też jest ważny wątek w sprawie „agresji”.
      A jeśli chodzi o „specjalistów” – to przyznam, że ręce załamuję, jeśli czytam, że jakiś „specjalista” powiedział Ci „ta rasa tak ma, nic z tym nie zrobisz”. Nie dziwię się zatem, że o psich „specjalistach” ogólna opinia jest tak zła.

      • Będziemy śledzić kolejne wpisy z tej serii na pewno. Co do ostatniego to niestety masz rację – opinia jest zła, ale czego oczekiwać, skoro praktycznie każdy z ulicy może teraz założyć swoją psią szkółkę? Nie liczy się niestety rzeczywista wiedza i umiejętności, a to jaką markę ktoś potrafi sobie wyrobić.

        Ilu ja znam szkoleniowców, którzy mają swoje 2-3 psy, zrobiły z nimi podstawowe posłuszeństwo i już myślą, że mogą szkolić 🙂 Sami korzystamy z usług szkoleniowców dość często (raczej w zakresie aktywności niż naprawy problemów), więc swoje doświadczenia już mam 🙂

        Powodzenia!

  • Super tekst 🙂
    Tak jak pisała Amelia, żyjemy w świecie, w którym pies ma być zupełnie bezproblemowym… hm, gadżetem? Przynajmniej takie odnoszę wrażenie patrząc na to, co się dzieje zarówno w hodowlach (gdzie rozmnaża się osobniki o mniej rozwiniętych popędach, bo takie psy są mniej problemowe), a także w środowisku, tak zwanych, „świadomych psiarzy”. Bo jak powszechnie wiadomo „świadomy psiarz” ma psa, który jest przyjacielem wszystkich napotkanych ludzi, bez problemu bawi się z każdym innym psem, nie ma instynktów myśliwskich, a do tego jest zawsze opanowany i zrównoważony.
    Nie wiem, nie trafia to do mnie zupełnie. Może i psy są aktualnie częścią *naszego* społeczeństwa, ale to w dalszym ciągu są zwierzęta, drapieżniki. Dlatego od samego początku pozwalam swojemu psu na zachowania agresywne. Pilnuję jedynie, by nie przekraczała pewnej granicy – czyli by nie zrobiła nikomu poważnej krzywdy i by jej reakcja nie była przesadzona (czyt. musi być odpowiednia do zaistniałych okoliczności). Wychodzę z założenia, że mój pies ma wszelkie prawo, by pokazać, że coś go denerwuje/irytuje i ma wszelkie prawo się bronić :).

  • Świetny teksty! UDOSTĘPNIMY i czekamy z niecierpliwością na kolejne! Dzięki!

  • Justyna Brzozowska

    mój pies rzuca się na niektórych przechodniów i dzieci, a także po sympatycznym przywitaniu z innym psiakiem, przy odchodzeniu często też mu odbija :/ niewiem co robic. Próbuje go rozpraszać, ale chciałabym żeby mógł sobie też pobiegać, narazie nie ma takiej opcji ;(