Jak przyzwyczaić psa do zabiegów kosmetycznych?

Jak sprawić, aby nasze psy zachowywały się spokojnie podczas zabiegów pielęgnacyjnych? Jak zmniejszyć ich strach przed zabiegami i stres? Filmik!

Wreszcie przełamałam się i przygotowałam dla Was filmik! Opisuję w nim, w jaki sposób przyzwyczaić psa do zabiegów kosmetycznych, pielęgnacyjnych czy weterynaryjnych. Mam na myśli zabiegi takie, jak:

  • kosmetyka sierści – strzyżenie, czesanie
  • pielęgnacja łap – obcinanie pazurów, ochrona poduszek
  • czyszczenie oczu, uszu, zębów
  • podawanie leków, smarowanie maściami, robienie zastrzyków i tak dalej.

W filmie pokazuję też, w jaki sposób pracuję nad spokojnym zachowaniem podczas zabiegów Rocki. Zapraszam do oglądania (i od razu proszę o wyrozumiałość dla pewnych niedociągnięć, najtrudniejszy pierwszy krok jak to mówią 🙂 ). A dla tych, co wolą czytać niż oglądać, najważniejsze informacje poniżej.

Jak przyzwyczaić psa do zabiegów kosmetycznych? – opisowo

Z potrzeby przyzwyczajania psa do zabiegów kosmetycznych zdajemy sobie sprawę niestety najczęściej dopiero wtedy, gdy taki zabieg koniecznie trzeba już wykonać. To powoduje niepotrzebne nerwy zarówno nasze, jak i psa. Naprawdę warto zadbać więc o to wcześniej! Najlepsze efekty uzyskamy, jeśli stopniowo będziemy przekonywać psy o tym, że nasze zachowania i różne przedmioty związane z zabiegami, to nic strasznego. W jaki sposób tego dokonać?

Krok po kroku

Jeśli nasz pies nie miał jeszcze styczności z zabiegami kosmetycznymi, warto poświęcać kilka minut, kilka razy w tygodniu na stopniowe przyzwyczajanie psa do naszego dotyku. Delikatnie głaszczmy więc psa:

  • po pysku, dotykając fafli, powiek, uszu
  • po łapkach, poduszkach łapek
  • po całym ciele.

Te sesje okraszamy pochwałami i smakołykami. Nie ma jednak potrzeby, by ekscytować psa – zachowajmy spokój, który naszym psom da poczucie komfortu. Kiedy już pies spokojnie przyjmuje głaskanie i dotykanie, możemy przejść dalej, na przykład podnieśmy fafle, odkryjmy małżowinę uszną, podnieśmy całą łapę i weźmy ją w naszą dłoń. Pamiętajmy, aby sesje były krótkie i aby nie wykonywać czynności, do których pies nie jest gotowy – jeśli pies odwraca się, odsuwa, oddala od nas, skończmy ćwiczenie, a w następnej sesji zróbmy mniej stresujące rzeczy – nic na siłę!

Pewność siebie

Niezwykle ważna we wszystkich zabiegach jest nasza pewność siebie. Nie zabierajmy się do zabiegów, jeśli nie jesteśmy przekonani, że umiemy dobrze je wykonać. Lepiej zabrać psa do groomera czy weterynarza, niż zafundować sobie i jemu strach i stres! Podczas zabiegu powinniśmy być spokojni, opanowani, zdecydowani. Nie rozczulajmy się nad psem, nie złośćmy się na niego, zabieg wykonajmy tak szybko, jak możliwe i wychwalmy psa za grzeczne zachowanie. Nasze podejście uspokoi psa i da mu komfort.

Co jednak zrobić, jeśli z jakichś powodów nasz pies boi się zabiegów kosmetycznych? Na pomoc przychodzą dwie techniki – odwrażliwianie i przeciwwarunkowanie.

Odwrażliwianie

Odwrażliwianie polega na prezentacji psu bodźca, który wywołuje jego lęk (maść, szczotka do czesania, płyn do czyszczenia uszu – cokolwiek, na widok czego pies chowa się pod stół), ale w taki sposób i w takiej odległości, aby pies jeszcze na niego nie reagował. Następnie stopniowo, w kolejnych sesjach manipulujemy środowiskiem psa (zbliżamy do niego bodziec, prezentujemy go w innych okolicznościach, jeśli jest to urządzenie elektryczne, to włączamy je z daleka od psa – i tym podobne), aby pies przestał bać się przebywania w jego obecności i czuł się komfortowo. Możemy zacząć na przykład tylko od tego, że wyciągamy ów przedmiot z szuflady i chowamy z powrotem. Po jakimś czasie pies nie będzie denerwował się, gdy tylko sięgamy do szuflady – i to jest krok do sukcesu.

Technikę tą należy wykonywać z dużym wyczuciem, powoli i zwracając dużo uwagi na samopoczucie naszego psa. Jeśli odsuwa się, odwraca głowę, ziewa, to oznacza, że jeszcze się stresuje i zatem musimy obniżyć mu poprzeczkę (czyli, wrócić do tego etapu, kiedy pies jeszcze nie okazywał stresu).

Przeciwwarunkowanie

Przeciwwarunkowanie polega na tym, że próbujemy nieprzyjemne skojarzenie, jakie pies ma z danym bodźcem (np. nożyczki = ból) zamienić na przyjemne (nożyczki = smakołyk!). Wykonujemy je, prezentując psu dany bodziec i podając mu smakołyk. Ćwiczenie powtarzamy wielokrotnie, w krótkich sesjach, aż zobaczymy, że nasz pies na widok danego bodźca rozgląda się za przysmakiem. Możemy wtedy przejść krok dalej, na przykład, jeśli jest to jakiś lek, maść, czy płyn, otwieramy opakowanie i pozwalamy psu powąchać zawartość. Chwalimy i nagradzamy odwagę psa! W kolejnych sesjach możemy podawać smakołyk za to, że pies pozwala nam na zbliżenie leku do niego, lub za pozwolenie na dotknięcie, głaskanie i poruszanie częścią ciała psa, którą będziemy chcieli się zająć.

Małymi kroczkami w końcu dotrzemy do sukcesu i pies pozwoli nam wykonać zabieg. Nagródźmy go wtedy sowicie!

Na głęboką wodę?

Na koniec dodam jeszcze coś, o czym nie wspomniałam w filmie – niektórzy „behawioryści” czy „trenerzy” w przypadkach lęku przed zabiegami i innych lęków, stosują metody siłowe. Siłą przytrzymują psa lub zmuszają go do zrobienia czegoś, czego nie chce (np. siłowe wciągnięcie na smyczy do gabinetu weterynaryjnego). Taką procedurę niekiedy nazywa się zalewaniem bodźcem (flooding). Bywa, że nie mamy innego wyjścia i musimy z psem postąpić w ten sposób (nagły uraz czy silna choroba). W innych jednak przypadkach uważam takie metody za złe i nieetyczne. Nie tylko u psa wzbudzają reakcję paniczną, która może mieć długotrwałe skutki na zachowanie i zdrowie psa, ale stajemy się dla niego źródłem strachu – pies stopniowo traci do nas zaufanie.

Wykonując różne zabiegi kosmetyczne, pamiętajmy, że mogą one być dla psa nieprzyjemne, bolesne. Zadbajmy więc o to, aby maksymalnie zredukować jego strach przed nimi. Powodzenia!